Hola! Tu Patrycja.
Moja historia z językami zaczęła się niewinnie – od dodatkowych zajęć, które z czasem zaprowadziły mnie znacznie dalej, niż mogłam wtedy przypuszczać. Były studia filologiczne, tłumaczenia, nauczanie i praca w międzynarodowym środowisku. Dziś języki są nie tylko moją pracą, ale też jedną z największych pasji.
Z wykształcenia jestem filolożką i tłumaczką. Ukończyłam filologię romańską oraz studia podyplomowe z tłumaczeń specjalistycznych. Od lat uczę młodzież i dorosłych, a swoją wiedzę regularnie rozwijam podczas szkoleń metodycznych. Obecnie uczestniczę również w programie kształcenia nauczycieli języka hiszpańskiego prowadzonym przez Universidad de Málaga.
Przez kilka lat łączyłam nauczanie z pracą w międzynarodowym środowisku sektora lotniczego. Podróże, kontakt z ludźmi z różnych stron świata i codzienne używanie języków w praktyce jeszcze mocniej pokazały mi, że język nabiera prawdziwego znaczenia wtedy, gdy możemy korzystać z niego w realnych sytuacjach życia codziennego.
Jak uczę?
Te doświadczenia mocno wpłynęły na moje podejście do nauczania. Nie wierzę w jeden uniwersalny sposób nauki ani w lekcje polegające wyłącznie na „przerabianiu materiału”. Zależy mi na tym, żeby wiedzieć, po co uczysz się hiszpańskiego i czego naprawdę potrzebujesz. Dlatego zajęcia dopasowuję do Twoich celów, poziomu i sposobu uczenia się.
Chcę, żeby hiszpański był konkretną umiejętnością, którą możesz wykorzystać podczas podróży, w codziennych sytuacjach czy w pracy. Znajomość języka jest również realnym atutem i wyróżnikiem na rynku pracy.
Sama nadal jestem uczennicą – poza hiszpańskim mówię po angielsku i francusku, a hobbystycznie uczę się również języka norweskiego. Dzięki temu jestem na bieżąco z uczuciem, jak to jest szukać właściwego słowa, popełniać błędy i mierzyć się z tymi momentami, kiedy język postanawia trochę utrudnić nam życie. 😉
A kim jestem, kiedy nie uczę?
Najczęściej znajdziesz mnie z książką, w muzeum lub w bibliotece. Lubię dalekie podróże, dobrą herbatę i odkrywanie nowych smaków ramenu. Jestem też wielką fanką króliczków – mieszkają ze mną dwa ukochane uszaki, które mają swoje zdanie na temat tego, kiedy powinnam pracować, a kiedy zrobić sobie przerwę. 😉